Motywacja

Witam Was kochani 🙂

Dobrze się składa, że zaczynam pisanie tego postu akurat w poniedziałek. Jak to zawsze mówią u mnie w pracy : Nowy tydzień , nowe możliwości 😉 a o możliwościach będzie tutaj dużo. Po pierwsze cały poprzedni tydzień spędziłam w domu na kanapie, nie mogąc robić praktycznie nic i wykorzystując chociaż tą możliwość, że mogę czytać przewertowałam masę książek . Przywiozłam z Polski kilka psychologicznych, sile motywacji i zmianie nastawienia. Wszystkie głównie mówią o tym samym, wiara, marzenia i pozytywne myślenie. Tylko nie zawsze wydaje się to takie proste. Nie można się od razu zacząć uśmiechać kiedy czujesz, że tracisz kontrole nad własnym życiem i każda kolejna wiadomość która do Ciebie dociera jest negatywna.

img_6791-1

Na lotnisku kupiłam też piękna różowa książkę, podobno bestseller , dziewczyna wspaniały coach, wzór do naśladowania !! Zaczęłam czytać w samolocie i zanim wylądowaliśmy wiedziałam, że to na pewno do mnie nie trafi. Mogła bym przytoczyć kilka historii z życia moich znajomych, którzy mimo tego, że mieli ciężko to zrobili dużo więcej w życiu… tylko nie napisali książki z różowa okładką.

Na szczęście w plecaku miałam jeszcze Reginę Brett i coś co mnie oczarowało czyli ” Bez ograniczeń ” Jillian Michaels.

Ostatniej książki jeszcze nie przeczytałam, nie jestem nawet w połowie bo są w niej rożnego rodzaju ćwiczenia i pytania które musimy sobie zadać czytając i nie znając odpowiedzi nie powinno się czytać dalej. Jillian Michaels jest głównie znana jako instruktorka fitness w Stanach Zjednoczonych oraz coach, w książce jest jednak wiele przykładów osób które przeszły przemianę jak i doświadczeń potwierdzonych naukowo na temat naszej psychiki i tego jak wiara oraz otaczanie się wspaniałymi ludźmi może nas odmienić. Autorka pisze też o modlitwie , nie wyróżnia tu żadnej konkretnej religii, tylko sam fakt naszej wiary w wypowiadane słowa . Wiary w marzenia. Ja zawsze się modlę , kiedy się bardzo smucę, lub czegoś boję. Czasami kiedy się wacham jakiejś decyzji, proszę Boga, abym po prostu mogła mu zaufać. Zamiast płakać, staram się wyciągać wnioski. Tak naprawdę wszystko co mnie spotkało, czegoś mnie nauczyło.

Autorka pisze też o sporcie i naszym stosunku do odżywiana. To jest też jeden z etapów zmiany . Często krzywdzimy samych siebie biorąc narkotyki , pijąc alkohol czy objadając się słodyczami  dla tego, że ktoś kiedyś skrzywdził nas . Błędy w dorosłym życiu są też spowodowane czymś co wydarzyło się w naszym dzieciństwie. Tylko nie zawsze mamy siłę tam wrócić, aby wyciągnąć wnioski, krzywdzimy wtedy innych albo samych siebie.

Zastanawiacie się czasami jak trafiliście w miejsce w którym się teraz znajdujecie ? Jak jedno zdarzenie, lub osoba prowadziły was w miejsca które nagle okazywały się być tym czego szukacie. Praca , wyjazd za granice albo może czas i miejsce w którym poznaliście swoją drugą połówkę. Ja tez często myślę o moim wyjeździe do Norwegii , miałam być tu tylko miesiąc… później trzy i nawet był moment w którym chciałam wrócić do Polski . Mimo tego ciągle działo się coś co przyciągało mnie tu z powrotem .

Wierze, że każda osoba którą spotykamy nie jest przypadkowa.

Któregoś dnia kiedy byłam z Laura w centrum handlowym spotkałam znajomą z Wenezueli, która chodziła z nami na kurs norweskiego z dziećmi. W trakcie rozmowy weszłyśmy na temat zdrowia i powiedziałam, że często boli mnie brzuch. Czasami zjem mało i staram się jeść w miarę zdrowo a mój brzuch i tak wieczorem wyglada jak balon i do tego bardzo boli. Opowiedziała mi o tym, że miała taki sam problem. Nie wyszła jej żadna alergia pokarmowa,chociaż mimo tego unika np. pieczywa. Po prostu je zupełnie inaczej i poleciła mi zaobserwować jeden z profili na intagramie, gdzie mogę poszukać porad na ten temat.

Tak właśnie nawiązał się mój kontakt z moim coachem. Karl Erik Overn promuje zdrowy tryb życia i okazało się, że podobnie patrzymy na wiele rzeczy. Podoba mi się sposób w jaki motywuje innych i w tym wszystkim pozostaje naprawdę sympatyczna osobą przy której można się czuć swobodnie i opowiadać bez poczucia wstydu o swoich problemach. Wczoraj byłam świadkiem ile osób dziennie kontaktuje się z nim żeby usłyszeć kilka słów motywacji i sama czuję, że dostałam mnóstwo nowej energii

Rozmawialiśmy między innymi o teorii która była przytoczony w książce ” Bez ograniczeń ”

Japoński naukowiec, doktor Masaru Emoto autor książki ” Przesłania ukryte w wodzie ” chciał sprawdzić co się dzieje z wodą na podstawowym poziomie fizycznym, gdy ” działają ” na nią różne siły, umysłowe i werbalne . Poddał on wodę działaniu modlitwy, złości , miłości, nienawiści oraz wielu ludzkich emocji i ekspresji . Poddawszy wodę w osobnych pojemnikach rożnym siłom, zamroził ją z następnie sfotografował kryształki lodu . Kryształki poddane sile miłości były o wiele piękniejsze od tych które powstały z wody poddanej siłom negatywnym. My też składamy się głównie z wody i jest wiele teorii potwierdzających siłę otoczenia , modlitwy , medytacji oraz pozytywnej energii na to kim możemy się stać w przyszłości.

Naprawdę warto otaczać się pozytywnymi osobami które wieża w Ciebie a możecie mi zaufać, że na świecie jest ich mnóstwo !! Trzeba tylko czasami nie bać się mówić ” TAK ” i próbować. My spędziliśmy miły i pracowity czas na rejsie do Danii. Wróciłam z nowa dawką motywacji i pomysłów. Nie mogę się doczekać aż za parę tygodni wrócę do ćwiczeń !!

9A7EC939-7DCD-4887-BD9A-F7FDF76F0309-2216-000002ADBAE703B6

Czasami sama nie mogę uwierzyć w to ile wspaniałych osób spotykam na swojej drodze. Nie zamykam się na otoczenie jak kiedyś , mam znajomych w rożnym wieku i z różnych krajów. Przestałam się kierować stereotypami i nawet nie oglądam telewizji a zwłaszcza wiadomości bo świat i ludzie w rzeczywistości są zupełnie inni. Lubię słuchać ludzi i jakoś szybko udaje mi się wyczuć ich emocje.

Tak więc podsumowując mogła bym użyć trzeć słów z filmu JEDZ, MÓDL SIĘ , KOCHAJ 😉

Nie bój się spełniać swoje marzenia , dbaj o siebie , jedz zdrowo , ćwicz , przebywaj wśród natury ,kochaj siebie nie krzywdząc przy tym innych , dziękuj i otaczaj ludźmi którzy dodadzą Ci pozytywnej energii 🙏🏼

Nie musisz być lepszy od innych , ważne żeby stać się lepsza wersja samego siebie 👍🏼

Wszystkiego Najlepszego w Dniu Kobiet ;)

Witam kochani 😉

Po opublikowaniu ostatniego postu dostałam od Was kilka prywatnych wiadomości z pozytywnymi słowami. Zrobiło mi się ogromnie miło, że to co piszę może dodawać Wam otuchy i pomagać w ciężkich chwilach. To wspaniałe uczucie, że niektórzy z Was mimo, że mnie nie znają chcą po prostu porozmawiać i opowiedzieć o tym co ich trapi. A mi nic nie daje tyle radości jak świadomość, że mogłam pomóc i wiem jak łatwiej się uśmiechać, kiedy ktoś po prostu wysłucha, nie oceniając i nie krytykując 🙏🏼

Styczeń i luty zleciał mi bardzo szybko… nadal twierdze, że zima i śnieg po Bożym Narodzeniu to nic fajnego i mam już serdecznie dość… chcę słońca !! Większość moich dni wyglądała tak samo, czyli praca- dom i do spania. Rzadko mi się to zdarza, ale zaczęłam nawet ustawiać 5 minutowe drzemki i coraz ciężej „wywlec” się z łóżka 😴

Na szczęście, już nie trzeba odkopywać auta z pod grubej warstwy śniegu i wiosna coraz bliżej 😀

Zazdroszczę Wam troszkę tego ciepełka w Polsce ☺️☺️ ostatnim razem, przed wylotem do Polski musiałam parkować auto na jednym z parkingów sklepowych, ponieważ nie dało się wjechać na moje podwórko. Rano maszerowałam z łopatą do odśnieżania, walizką i nadzieją, że uda mi się w miarę szybko odkopać auto i zdążyć na lotnisko. Było tak biało, że śnieg na tarasie sięgał prawie po parapet okna …. takie uroki Norwegii 😉 na szczęście w Polsce czekało mnie 11 stopni ciepła i moi kochani przyjaciele 💛

Czuję, że im jestem starsza tym bardziej doceniam każdą osobę która poświęca mi swój czas i jest przy mnie. Bardzo się cieszę, że po kilku latach, mogłam spotkać znowu osoby które były mi bliskie i z którymi mamy tyle wspomnień. Można by było godzinami opowiadać i śmiać się do łez 💛

Czasami próbujemy zmienić się na siłę dla kogoś kto i tak nigdy tego nie doceni, zapominając o tych wszystkich osobach które są przy Tobie, mimo wszystko.

Na początku roku kilka moich planów nie poszło dokładnie tak jak to sobie wymarzyłam…za wszelką cenę starałam się zrobić jak najwiecej, w jak najkrótszym czasie. Któregoś dnia, kiedy wpisywałam już adres w nawigacji, by jechać dalej oraz męczyć temat który koniecznie chciałam mieć ” już ” załatwiony powiedziałam sobie ” STOP ” . Komu ja chce coś udowodnić ?

Robie to dla siebie czy dla tego, że ktoś inny ma… tylko czy zadałam sobie pytanie czy ta osoba przeszła tą samą drogę ? Czy ja się za mało staram ? Często się mówi, że wszystko trzeba sobie samemu zapracować, i zgadzam się z tym zdaniem tylko chyba troszkę nie do końca. Usłyszałam kiedyś mądre słowa: ” Czy uważasz, że jedno ziarenko rzucone przez wiatr na pustyni i drugie, na żyznej glebie ma te same szanse by zapuścić korzenie, rozkwitnąć i wydać dobre owoce ? ” oczywiście, że NIE !! Dla każdego inny problem ma zupełnie inne znaczenie. Naszymi błędnymi decyzjami kieruje nasza przeszłość, kompleksy i głupota. Nie musisz być taki jak wszyscy i porównywać się do innych, popadając w depresję bo komuś się nie podoba Twoje życie. Do póki się starasz, ciężko pracujesz i nie robisz nikomu krzywdy, masz prawo iść z poniesioną głową – bo to Ty robisz postęp !! Często natomiast właśnie Ci którzy zasługują na pochwały, chowają się w cieniu tych którzy dostali wszystko.

Przecież wszystko ma swój czas. Przez ten mój bieg i ciągły brak czasu , milion planów i celów przez chwile przestałam się skupiać na tym co tu i teraz . Cieszyć tym co mam… a tak naprawdę tylko i wyłącznie dla tego, bo chciałam komuś coś udowodnić.

Może tak naprawdę mamy więcej niż nam się wydaje, skoro potrafimy się cieszyć z małych rzeczy.

„Pamiętaj, że nie otrzymać tego, czego się chce, to czasem wspaniały łut szczęścia.”

Celowo dodałam cytat Dalej Lamy i teraz często do niego wracam. Podoba mi się jego stosunek do życia i problemów. Chyba dopiero w tych ciężkich chwilach w życiu uświadamiamy sobie co jest i było naprawdę ważne, zamiast robić to TU i TERAZ.

Nowy Rok się jeszcze dobrze nie zaczął a życie juz dwa razy podstawiło mi nogę. Dwie rzeczy : Zdrowie i Miłość . Dwa największe dary jakie dostajemy i dzięki którym możemy wszystko. Tym samym są tak bardzo ulotne… i tak bardzo niezależne od Nas. Każda choroba bliskiej osoby pokazuje mi jeszcze bardziej jak bezmyślna byłam przejmując się takimi codziennymi zwykłymi problemami. To właśnie cierpienie ukształtowało moją osobowość i pokazało co jest tak naprawdę ważne.

Miłość … jakby mnie ktoś teraz zapytał czego najbardziej nie rozumie, to chyba władnie miłości. Patrząc na innych i moje własne życie. Bardzo niesprawiedliwa… nigdy nie wiesz kiedy uderzy i równocześnie nie możesz ją obdarzyć kogoś kto Cię kocha, nic do niego nie czując. Lokujesz swoje uczucia w kimś kto nigdy nie będzie Twój lub był, ale tylko przez chwilę. Najgorzej, gdy spotkasz osobę o której zawsze marzyłaś i pokaże Ci, że jsą w Tobie uczucia, które jednak nie do końca wymarły… a potem zniknie.

Niestety nie mamy wpływu na to co czują do Nas inni. Można dać od siebie wszystko nie dostając nic, jak i nie zmusić się by kochać kogoś, kto nosił by Cię na rękach. Pozostaje czekać …lub wybrać miłość z rozsądku i udawać, że tak ma być … ?

A może miłości trzeba się też nauczyć ?

…ja nadal wierzę w przeznaczenie 🧸💛✨

Robi się już późno 🌙 dobranoc

„Podaruj tym, których kochasz skrzydła, by mogli latać, korzenie, aby wracali i powody, aby zostali.”

Dalej Lama.

Zakończenie roku

Dawno mnie tu nie było.

Przyznam się nawet, że dzisiaj powiedziałam głośno o tym, że myśle nad skasowaniem bloga. Po pierwsze brak czasu, a po drugie dużo myślałam ostatnio o świecie zakłamanego internetu. Jak bardzo dajemy się oszukiwać fikcji szczęścia ze zdjęć i sztucznych uśmiechów z motywującymi cytatami…ludzi którzy tak naprawdę nie mają w swoim życiu nic poza radością z kolejnych ” like ” .

A tak wielu z nas patrzy na nich i zazdrości tego pięknego i idealnego życia.

A ile było w moim życiu pięknych momentów, w których nawet nie myślałam o tym, żeby robić zdjęcie czy kamerować, bo szkoda mi było na to czasu ?

Fotografia i pisanie bloga nie muszą jednak być czymś, co robimy tylko na pokaz dla kogoś, ale i formą wyrażenia albo zrozumienia siebie.

Ile razy pisałam tylko i wyłącznie dla tego by uwolnić i oczyścić swoje emocje i myśli…

Już za dwa dni pożegnam ten stary rok. Myśle o wszystkim co mnie w nim spotkało.

Ostatni czas, przed świetami Bożego Narodzenia i podczas był bardzo pozytywny, a mimo tego wpędził mnie w jakiś stan melancholii. Ciężko mi było usnąć i skupić myśli mimo, że nic złego się nie wydarzyło. To chyba czas, w którym wracamy do wspomnień… cofamy daleko w przeszłość nawet w czasy dzieciństwa.

Ten rok był naprawdę wspaniały. Po ostatnich latach w których spotkało mnie tyle przykrości, znowu nauczyłam się cieszyć z małych rzeczy. Uśmiechać sama do siebie i wierzyć w moje marzenia. W końcu znowu zaczęłam wierzyć w siebie !

Nie raz pisałam ile wdzięczności mam do ludzi którzy mimo, ze mnie nie znali wyciągali do mnie pomocna rękę i pozwalali wierzyć, ze potrafię więcej niż mi się wydaje. Dziękuje wszystkim którzy potrafili mnie wysłuchać i zrozumieć. Pamiętam ten dzień, kiedy usnęłam ze spokojem i w końcu obudziłam bez tego nieokreślonego lęku na sercu… wystarczyło tylko porozmawiać i poczuć, że ktoś Cię słyszy.

Przypominam sobie te wszystkie wschody słońca i wieczory w których słuchałam muzyki patrząc na morze.

Spełniałam kilka swoich marzeń i chce spełnić jeszcze więcej w Nowym Roku.

Nie mam idealnego życia, ale najważniejsze stało się dla mnie czuć się dobrze sama ze sobą. Nie okłamywać i nie porównywać do innych.

Wiem, ile błędów w swoim życiu popełniłam tylko dla tego, bo bałam się samotności albo miałam niskie poczucie swojej wartości. Teraz zamiast zajmować się życiem innych staram się poświecić jak najwiecej czasu na naukę, ćwiczenia lub nawet czytanie książek.

Robie małe rzeczy, które sprawiają mi przyjemność. Pale sobie pachnące świeczki wieczorem, kiedy słucham muzyki. Piekę ciasto z Laura tak, że cała kuchnia wyglada jakby wybuchła tam czekoladowa bomba, lub kupuje nową elegancką koszulkę którą może kiedyś ubiorę na romantyczną kolację.

Jest jeszcze jedna rzecz, która pomaga w byciu szczęśliwym… nie starać się za wszelką cenę zmieniać dla kogoś kto i tak nigdy nie zobaczy Twoich zalet. Do póki nie krzywdzisz innych nie musisz robić nic czego oczekują inni skoro to zabiera Ci uśmiech i radość z życia. To nie jest proste, jeśli nie docenia Cię ktoś kogo kochasz lub jest Ci bliski … nawet jeśli to najbliższa rodzina. Nikt nie ma prawa krytykować Cię za drobne rzeczy, które sprawiają, że na Twojej twarzy pojawia się uśmiech ! Czy jest to robienie zdjęć, siłownia czy rozwiązywanie krzyżówek. Skoro to lubisz to rób to, a nikt kto nie ma problemu za samym sobą nie zwróci Ci uwagi.

Życie jest tylko jedno ! A to ile wydarzyło się w moim życiu przykrości pozwoliło mi jeszcze bardziej cieszyć się z małych rzeczy !

Każdy dzień w którym otwieram oczy to powód do uśmiechu i nikt nie ma prawa mi tego i Tobie odebrać !

Tak samo jak od czasu do czasu warto zrobić porządki w szafie czy kuchennej szafce –  tak i warto zrobić to samo ze swoim życiem. Nikt o Ciebie się nie zatroszczy, jeśli nie zrobisz tego sam. A świat jest pełen cudownych, kochanych i pomocnych ludzi którzy zamiast krytykować Cię za to ze żyjesz, będą dawać Ci siłe, by iść po więcej 💛

Szczęśliwego Nowego Roku kochani !! Pełnego miłości, uśmiechu i ludzi z dobrym sercem 💞

Opowiem Ci bajkę…

Opowiem Ci teraz bajkę o małej dziewczynce.

Nie zacznę opowieści od początku, jak to zazwyczaj bywa tylko od teraz, od momentu kiedy siedzi sama na kamieniu. W ciszy i samotności patrzy na wodę, mgłę i las.

Kiedyś nie lubiła być sama tak jak teraz. Często wspomina dawna siebie i myśli o tym jak bardzo się zmieniła.

Trochę jej zimno, ale nic tak nie pobudza myśli jak chłód. Może spojrzy w końcu trzeźwo na świat… może nie…

Czego tu dokładnie szuka ? Zamyka oczy i słyszy szepty ludzi którzy zadają jej te wszystkie pytania na które nie zna odpowiedzi. Spaceruje po ulicach, które były kiedyś jej codziennością i siedzi w pokoju przed telewizorem otoczona nudną rutyną, za którą kiedyś tak bardzo zatęskni.

Wraca ze szkoły, rzuca plecak w kąt i je ciepły obiad który czeka już na stole. Ma tyle problemów które tak naprawdę nie są problemami i zaprząta sobie myśli czymś co za kilka lat będzie tak naprawdę zupełnie nie ważne.

Obiad był taki pyszny… teraz dała bym wszystko żeby znowu poczuć ten smak. Jestem pewna, że nawet nie powiedziałam dziękuje … to była codzienność …

Sobota…budzi mnie dźwięk odkurzacza i jestem zła bo przecież chciałam dłużej pospać. Mamo czy Ty musisz ciagle sprzątać ? … o 11 siedzę przed telewizorem i jem świeżutkie bułeczki i ciepłą jajecznicę. W domu pachnie czystością i praniem… a ja myśle znowu o czymś co za kilka lat będzie tak naprawdę nie ważne.

Jak wyglądała moja ostatnia sobota ? Budzik 6 rano, dwie łyżki proszku i trochę zimnego mleka … biegiem do pracy.

Ile ja bym teraz oddała, żeby wrócić z pracy do czystego, pachnącego domu i ” rzucić plecak w kąt ” .

Otwieram oczy i znowu jestem tu na zimnym kamieniu. Już nie pachnie dzieciństwiem i bezpieczeństwem. Teraz czuje zapach walki, obowiązków i dorosłości.

Tylko czy ja na pewno nie jestem już mała dziewczynką? Może jestem trochę silniejsza niż wcześniej ? Może dorosła ?

Zamknę jeszcze na chwilę oczy i pomyśle o ludziach którzy mnie otaczają. Przecież nikt nie pojawia się na naszej drodze bez powodu. Wierzę, że wszystko jest przeznaczeniem i lekcją.

Kiedyś tak bardzo się przejmowałam opinią innych. Chyba bardziej obchodziło mnie, co myślą sobie o mnie inni, niż ja sama o sobie. Ukrywałam swoją twarz pod gruba warstwą makijażu jakby to miało zakryć moje kompleksy. Nie kochałam siebie do końca … nie ufałam sobie. Tak szybko lgnęłam do złych ludzi żeby tylko nie być samotna.

Wtedy też miałam schronienie…i ciepły obiad na stole.

Wiesz czemu teraz nie obchodzi mnie opinia innych ? Bo potrafię sobie ufać, pracuje nad sobą i jestem silna. Nie mam czasu myśleć o plotkach które mnie nie dotyczą, a jeśli ktoś ma czas je wymyślać to pewnie jest w tym punkcie w którym ja byłam kiedyś. Może nie docenia tego co ma i myśli o tym co kiedyś będzie zupełnie nie ważne. Ja nie mam na to czasu …

Ja chce tylko nie musieć ukrywać twarzy pod maską i móc spojrzeć sobie z czystym sercem w oczy.

Zanim powiesz coś o mnie, lub o kimś innym co nie jest prawdą przyjdź tu do ciszy i usiądź na zimnym kamieniu. Zamknij oczy i pomyśl o tym co jest naprawdę ważne. Chłód oczyszcza myśli…

Jest zimno, ale chcę pobyć tu jeszcze chwile…

Myśle o miłości…

Wierze w nią.

Bronię się i walczę, ale nie dla tego, ze jestem zimna tylko tym razem trochę bardziej ostrożna.

Czas otworzyć oczy… czas dorosnąć nie zapominając, że kiedyś byłaś mała dziewczynką z marzeniami 🦋

Idź przed siebie …

Mam jeszcze jedno pytanie do Boga …

Jest już 10.00 rano. Wstaję spokojnie, odsłaniam żaluzje i wkładam kapsułkę do ekspresu do kawy. Już nie pamietam kiedy tak długo spałam i tak leniwie rozpoczęłam nowy dzień.

Dziś nic nie muszę.

Zazwyczaj o tej porze w sobotę jestem już w pracy, i spieszę się żeby zdarzyć do następnej, która zaczynam za parę godzin. Ciągle zerkam na zegarek, boję się, że nie zdążę.

Lubię żyć szybko, ale jeszcze bardziej lubię tą myśl, że zbliża mnie to do osiągnięcia moich marzeń. A jest ich tak wiele ! Cała moją złą energię, smutek i żal staram się użyć na robienie czegoś co mnie wzmocni i przyniesie dobre korzyści. Pracuję, gotuję, wychowuje dziecko, ćwiczę i piszę. Staram się zapychać każdą wolną chwilę czymś pożytecznym, z takim skutkiem, że kiedy przychodzi taki dzień jak dziś, nie mówię, że mi się nudzi tylko po prostu odpoczywam.

Ostatnio często słyszę słowo depresja. Chyba zaczyna być nawet modne. Z jednej strony budzi we mnie strach a z drugiej śmiech i wzruszenie ramionami. Tak wiele osób mówi, że ma depresje tłumacząc tym swoje lenistwo. W obliczu problemów po prostu nie wstaje z łóżka, nie robi nic , czekając na kogoś kto ich problemy rozwiąże. Wieczorem jednak, gdy zadzwoni telefon z propozycją wyjścia na imprezę, depresja mija i pozwala bawić się dobrze przez cała noc.

Wiesz co ja zrobiłam kiedy świat mi się zawalił ?

Wszystko co zobaczyłam i co usłyszałam stało się moją tarczą, wiedziałam, że muszę ruszyć do walki w której mam zmienić i pokochać samą siebie. Walki w której mam zrozumieć Boga, do którego miałam żal i wybaczyć tym przez których leciały mi łzy. Nic nie dawało mi tyle motywacji, co przykre słowa w moim kierunku które nie były prawdą.

Pragnęłam samotności, ciszy i spokoju. Nie chciałam poznawać nowych ludzi, bo wiedziałam, że nie jestem sobą. Uczyłam się żyć na nowo i dostrzegać małe, piękne rzeczy wokół mnie. Bardzo pomogła mi przyroda i często rozmawiałam z Bogiem. Zweryfikowałam wszystkie błędy z przeszłości.

Ja też nie jestem bez winy. Byłam samolubna, bezmyślna , leniwa … kłamałam. Może czasami życie daje Nam nauczkę, żeby wyciągnąć z Nas to lepsze oblicze ? Cierpienie weryfikuje świat i ludzi którymi się otaczamy. Pokazuje co jest naprawdę ważne.

Wbrew pozorą , jedną z najważniejszych i najcięższych lekcji jest umiejetność pokochania samego siebie i wybaczania. Ciężkiej pracy nad samym sobą, tak by brakło na krytykę innych. Nie porównywania się do kogoś. Nie można liczyć na to, że ktoś zmieni Twoje życie, skoro masz problem z samym sobą. Kiedyś bardzo przejmowałam się tym co powiedzą i pomyślą o mnie inni. Pokładałam dużo nadzieji w innych i czekałam aż ktoś pomoże mi rozwiązać moje problemy… tylko wtedy jeśli ta osoba się wycofa można wpaść w jeszcze większy dołek.

Czasami mnie pytano -jak daję radę?

Jedyną moją odpowiedzią było, że nie mam wyjścia. Odpocznę jak spełnię swoje marzenia. Jak się teraz poddam to już nie wstanę.

Nauczyłam się tańczyć w deszczu.

Mam jednak jeszcze jedno pytanie do Boga. Czy jak przyzwyczaiłam swoje oczy do mroku, czy mam prawo bać się słońca ?

„ a dlaczego nie ? „

I znowu ktoś mnie pyta czemu się uśmiecham, czemu jestem taka zadowolona …

To dziwne, bo przez chwilę wydaje mi się, że nie znam odpowiedzi

Powód może być do smutku, ale do uśmiechu są ich chyba miliony

Odpowiadam ” a dlaczego nie ? ”

I myśle o moim dniu

Dzwoni budzik

Otwieram oczy

Oddycham

Czuję ciepła rączkę mojej córeczki obok swojego policzka

Nakrywam ja kołderka i kąciki moich ust same unoszą się do góry

Zerkam na telefon i widzę początek wiadomości ” Dzień dobry Aniu… ”

Odsłaniam żaluzje i widzę morze…zaraz wstanie słońce.

Jadę do pracy i śpiewamy z Laura piosenki. Słucham jej pytań z zachwytem, bo jest tak ciekawa świata !

Po drodze mijam kilka znajomych twarzy i zamieniam z niektórymi osobami kilka słów.

Mówią mi ” miłego dnia ” .

Jest 8.00 i już odpływa prom, a ja zacznę zaraz pracę.

Już czuję zapach kawy…

Puszczam swoją ulubiona muzykę i kontynuuje moją piękną rutynę.

Cały czas się uśmiecham.

Dzień się dopiero zaczyna, a zobacz ile wymieniłam Ci już powodów do poczucia szczęścia. Ja nie przychodzę do pracy z żalem, że znowu jest poniedziałek. Ja się cieszę, że ją mam ! Nie marudzę, że znowu muszę wcześnie wstać, bo jest tyle rzeczy, które chciała bym zrobić i tyle miejsc, które chciała bym zobaczyć, że aż mi szkoda za długo leżeć w łóżku.

Wiesz co mnie tego nauczyło ? Nic tak nie uczy jak cierpienie, samotność i smutek.

Teraz jestem w miejscu i czasie, w którym chcę dziękować za wszystko dobre co mi się przytrafia i czuję to tysiąc razy bardziej bo pamiętam jak wygląda smutek. Teraz czuję każde dobro tysiąc razy mocniej i sama chcę być dobrym człowiekiem. A dobro bardzo szybko do nas wraca 💛

Nie chce w moim życiu kłamstwa i strachu.

Zazdrości i oszustwa.

Nie chce słów które nic nie znaczą.

W końcu czuję spokój i się nie boję. Żyje w zgodzie z samą sobą.

Chce wrócić znowu w miejsca które ostatnio omijałam, bo wywoływały u mnie smutek i tęsknotę.

Miejsca które kiedyś kochałam.

Wiem, że mogę wszystko bo czuwa przy mnie mama. Jest w każdej osobie która przychodzi mi z pomocą, jest w każdym moim uśmiechu i błysku oka.

Jestem szczęśliwa.

I chce dziękować za każdy dzień i wschód słońca.

Nie szukać problemów bez powodu dopóki tak naprawdę ich nie ma.

Jestem zdrowa i silna, wszystko jest w moich rękach. Wystarczy być dobrym i wdzięcznym Bogu za te ” małe ” wielkie rzeczy 😊