„Første fortelling „

Jeg kom til Norge i 2013.
Det vat ikke første gang jeg var her siden brødrene mine bodde her fra før. Når først kom jeg hit så fant jeg ut at her kommer jeg til å bli lengere…..
Det var første september…først skulle det være en måned, men så fikk jeg forskjellige deltids jobber. Etter det gav jeg meg selv litt mehr tid frem til Jula.

Nå er det 2017 og jeg er her fortsatt.

Selvfølgelig det var mange dårlige dager og ikke alltid var det like lett. Det var såpass ille at jeg valgte å reise til Polen for å samle tanker. Jeg kunne ikke språket og hadde heller ingen venner. I Polen etterlot jeg alle mine venner, familie og ikke minst jobb som var min hobby.  Tross alt fylte jeg at her ventet på meg noe stort.  Å det gjorde det !  Halvparten av min hjerte bor her nå.

Her stiftet jeg min lille familie. Norsk kultur, språk, å reise rundt Norge har blitt en del av meg.

Jeg prøver å få mest mulig kontakt med de norske folk og språk men det er ikke så enkelt….

 

„Emigrowane serce” 

Witam kochani.

Po ostatnich publikacjach bloga dostałam dużo komentarzy na temat tęsknoty za rodziną i polską.

Nie raz myślałam o tym gdzie jest tak naprawdę lepiej. Gdzie tak naprawdę jest moje serce? Większość z Nas wyjeżdża wiadomo..ze względu na lepsze zarobki. Jest też cześć która poprostu chciała coś w swoim życiu zmienić lub poznała za granicą swoją drugą połowę..powody są różne. Nie wiem jak Wy ale ja często sobie myślę gdzie jest mój prawdziwy dom? Tutaj mieszkam i mam pracę. Tu na świat przyszła moja córka. Tutaj planuje najbliższą przyszłość jednak moje myśli często są w Polsce.

Moje myśli są gdzieś na działce u rodziców wiosną, gdzieś w parku późnym wieczorem w lipcu kiedy z przyjaciółką dłubiemy słonecznik i rozmawiamy kilka godzin o byle czym, gdzieś pod blokiem gdzie sąsiad mówi kilka razy „dzień dobry” a sąsiadka krzyczy na dzieci hałasujace na placu zabaw.

Tak bardzo bym chciała czasami zadzwonić do mamy i powiedzieć, że dzisiaj mam ochotę na kopytka z sosem pieczarkowym, że jestem zmęczona i przyjdę do niej…tak bez planowania,zamawiania biletów wpaść do rodziców na kawę. Często przeglądam bilety i szukam okazji żeby chociaż na weekend być w rodzinnym domu i mieście. Z drugiej strony kiedy jestem już w Polsce jakiś dłuższy czas zaczynam tęsknić za spokojem i rutyną.  Za ciszą…mam ochotę iść na spacer bez makijażu i w dresie bo i tak pewnie nikogo nie spotkam. Kiedy siedzę na fotelu u fryzjerki nuce sobie po cichu ” sommertiden hei hei sommertiden ” … gdzie jest właściwie moje serce?  Moje myśli..

Gdzieś na którejś z plaż czerwcową nocą gdzie dzień równy z nocą czy może w moim kraju gdzie rodzina i przyjaciele z dawnych lat. W Polsce gdzie każdy mnie rozumie i mogę iść do sklepu kiedy chce nie martwiąc się że będzie pozamykane czy w Norwegii gdzie tworzę nowe życie. Poznałam tu nowych ludzi których nigdy nie zapomnę i którzy wiele mnie nauczyli. Czasami było mi ciężko i miałam dość..dość zimna,dość ciemności, dość spokoju. Pierwszy rok był najgorszy.

Teraz chyba tu jest mój drugi dom..chociaż nadal kocham miejsce z którego pochodzę

Książki dla dzieci jako alternatywa do nauki języka. 

Barnas bøker som alternative til å lære språk

Witam kochani w Nowym Roku. Może dla kogoś z Was postanowieniem noworocznym ( et nyttårsforsett ) będzie nauka języka norweskiego więc postanowiłam dać Wam jedną radę z której sama korzystam 🙂

Razem z moją córeczka uwielbiamy książki i wycieczki do biblioteki. Jest to ogromna skarbnica wiedzy i przy okazji zabawy. Myślę, że w każdym miasteczku w Norwegii znajdzie się jakaś chociaż mała biblioteka. W poprzednim poście też pisałam że są też osobne działy i sale dla maluszków gdzie mogą się pobawić a my możemy poczytać 😉

Książki dla dzieci są super pomysłem dla tych którzy chcą nauczyć się języka. Treści są bardzo proste i nawet podobne do tych z książek które są na kursach. Na pewno w ” Stein på stein  ” są fragmenty z opowieści o Askeladden. Askeladden to postać która pojawia się w wielu bajkach np. o trolach. W książce jest fragment w którym chłopiec pokonuje trola. Myślę,że w bibliotece znajdzie się wiele więcej a opowiadania są naprawdę fajne 🙂

Jest też Kubuś Puchatek w Norwegii znany jako Ole Brumm , Gruffalo czy baby Gogo 🙂

Polecam również książeczki w których jest dużo obrazków z podpisami pod nimi. Na zdjęciach podaję kilka przykładów :

Udanej wycieczki do biblioteki 🙂