Opowiem Ci bajkę…

Opowiem Ci teraz bajkę o małej dziewczynce.

Nie zacznę opowieści od początku, jak to zazwyczaj bywa tylko od teraz, od momentu kiedy siedzi sama na kamieniu. W ciszy i samotności patrzy na wodę, mgłę i las.

Kiedyś nie lubiła być sama tak jak teraz. Często wspomina dawna siebie i myśli o tym jak bardzo się zmieniła.

Trochę jej zimno, ale nic tak nie pobudza myśli jak chłód. Może spojrzy w końcu trzeźwo na świat… może nie…

Czego tu dokładnie szuka ? Zamyka oczy i słyszy szepty ludzi którzy zadają jej te wszystkie pytania na które nie zna odpowiedzi. Spaceruje po ulicach, które były kiedyś jej codziennością i siedzi w pokoju przed telewizorem otoczona nudną rutyną, za którą kiedyś tak bardzo zatęskni.

Wraca ze szkoły, rzuca plecak w kąt i je ciepły obiad który czeka już na stole. Ma tyle problemów które tak naprawdę nie są problemami i zaprząta sobie myśli czymś co za kilka lat będzie tak naprawdę zupełnie nie ważne.

Obiad był taki pyszny… teraz dała bym wszystko żeby znowu poczuć ten smak. Jestem pewna, że nawet nie powiedziałam dziękuje … to była codzienność …

Sobota…budzi mnie dźwięk odkurzacza i jestem zła bo przecież chciałam dłużej pospać. Mamo czy Ty musisz ciagle sprzątać ? … o 11 siedzę przed telewizorem i jem świeżutkie bułeczki i ciepłą jajecznicę. W domu pachnie czystością i praniem… a ja myśle znowu o czymś co za kilka lat będzie tak naprawdę nie ważne.

Jak wyglądała moja ostatnia sobota ? Budzik 6 rano, dwie łyżki proszku i trochę zimnego mleka … biegiem do pracy.

Ile ja bym teraz oddała, żeby wrócić z pracy do czystego, pachnącego domu i ” rzucić plecak w kąt ” .

Otwieram oczy i znowu jestem tu na zimnym kamieniu. Już nie pachnie dzieciństwiem i bezpieczeństwem. Teraz czuje zapach walki, obowiązków i dorosłości.

Tylko czy ja na pewno nie jestem już mała dziewczynką? Może jestem trochę silniejsza niż wcześniej ? Może dorosła ?

Zamknę jeszcze na chwilę oczy i pomyśle o ludziach którzy mnie otaczają. Przecież nikt nie pojawia się na naszej drodze bez powodu. Wierzę, że wszystko jest przeznaczeniem i lekcją.

Kiedyś tak bardzo się przejmowałam opinią innych. Chyba bardziej obchodziło mnie, co myślą sobie o mnie inni, niż ja sama o sobie. Ukrywałam swoją twarz pod gruba warstwą makijażu jakby to miało zakryć moje kompleksy. Nie kochałam siebie do końca … nie ufałam sobie. Tak szybko lgnęłam do złych ludzi żeby tylko nie być samotna.

Wtedy też miałam schronienie…i ciepły obiad na stole.

Wiesz czemu teraz nie obchodzi mnie opinia innych ? Bo potrafię sobie ufać, pracuje nad sobą i jestem silna. Nie mam czasu myśleć o plotkach które mnie nie dotyczą, a jeśli ktoś ma czas je wymyślać to pewnie jest w tym punkcie w którym ja byłam kiedyś. Może nie docenia tego co ma i myśli o tym co kiedyś będzie zupełnie nie ważne. Ja nie mam na to czasu …

Ja chce tylko nie musieć ukrywać twarzy pod maską i móc spojrzeć sobie z czystym sercem w oczy.

Zanim powiesz coś o mnie, lub o kimś innym co nie jest prawdą przyjdź tu do ciszy i usiądź na zimnym kamieniu. Zamknij oczy i pomyśl o tym co jest naprawdę ważne. Chłód oczyszcza myśli…

Jest zimno, ale chcę pobyć tu jeszcze chwile…

Myśle o miłości…

Wierze w nią.

Bronię się i walczę, ale nie dla tego, ze jestem zimna tylko tym razem trochę bardziej ostrożna.

Czas otworzyć oczy… czas dorosnąć nie zapominając, że kiedyś byłaś mała dziewczynką z marzeniami 🦋

Idź przed siebie …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *