Menu
Codzienność

Inaczej niż zwykle

Ostatnio tu byłam by coś napisać chyba jesienią. I przyznam się, że miałam czekać do egzaminu ale stęskniłam się 🤍 pomimo tego, że nadal dużo piszę tylko tym razem trochę więcej po norwesku, to nie mogłam się doczekać by znowu zamienić myśli w słowa. Pamiętam, że odkąd przyjechałam do Norwegii marzyłam o tym by poznać język. Przeczytać książkę albo móc pisać blog po norwesku . Albo po prostu swobodnie rozmawiać nie czując zmęczenia i chęci unikania rozmowy kiedy jestem zmęczona bo moja głowa musiała pracować na podwójnych obrotach żeby się skupić i złożyć jakieś zdanie. Tym bardziej, że angielski też nie był mi bliski 🤫 Ten rok zaczął się naprawdę dziwnie. Zawsze kiedy postanowię sobie jakiś cel wydaje mi się, że wszystko do około zaczyna stawiać mi opór . Zmiany w pracy , Corona Virus itp itd … a podobno najważniejsze to mieć wszystko dobrze zaplanowane. Na szczęście jakoś się udało i za dwa dni egzamin. Jak będę znała wyniki to napiszę więcej 🙂🙃 nie o tym będzie dzisiejszy post … Nie byłam już tak dawno w Polsce . Byłam w Warszawie w lutym, ale w domu ostatnim razem w listopadzie. Sytuacje z Corona Virusem mogę śledzić tylko przez internet albo z opowiadań przyjaciół. Telewizji nie oglądam… tutaj czas kwarantanny wyglądał trochę inaczej. Pamietam, że nawet na początku byłam strasznie zła z racji tego, że Norwegia podeszła do sytuacji z takim „ luzem „ . U mnie w pracy było widać dużo zmian bo jest to miejsce związane z turystyką, ale tak poza tym wszystko obeszło się dość spokojnie. Można było spacerować i chodzić do sklepu. Są już otwarte szkoły i przedszkola i powolutku wszystko wraca do normalności. Dla mnie była to ogromna zmiana bo byłam przyzwyczajona do ciągłego biegu . Dwie prace , szkoła , dziecko i obowiązki . W ciągu jednego weekendu moja rutyna zamieniła się w siedzenie na kanapie i myślenie o tym, o co w tym wszystkim chodzi . Minęło trochę czasu zanim zaczęłam dostrzegać pozytywy tego spokoju . Więcej spacerów i czasu z Laurą , czytanie książki i nawet w końcu oglądnęłam cała serie seriali na Netflix. Chyba ostatnio brakowało mi samej siebie. Otaczałam się ludźmi którzy pędzą i sama zaczęłam to robić. Tak jak wcześniej napisałam to ważne by mieć cel ale chyba tez warto cieszyć tym co tu i teraz. Ostatnio w Norwegii było też 17 maja który jest światem narodowym i zawsze był obchodzony bardzo hucznie. Tym razem było trochę inaczej, ale mimo to widać było uniesione w górę flagi. Lubię to święto. Mimo tego, że to nie mój kraj. Czasami nawet czuje jakby trochę zazdrość. Tak wiele razy spotkałam się z tym, że my mówimy źle o naszym kraju. Kiedy słyszymy polskie głosy odwracamy głowę w druga stronę. Może i sama nie do końca czuje się patriotką. Jestem zła na politykę w naszym państwie i ten ciągły stres. Z drugiej strony będąc ostatnio w Warszawie i spacerując po Łazienkach Królewskich przypomniałam sobie jak bogatą mamy historie, wykształconych ludzi i wiele pięknych miejsc. Przecież są biedniejsze kraje które są dumne ze swojej kultury. W Polsce na pewno nie zawsze jest łatwo, ale nie każdemu chyba też się chce starać. Zawsze wtedy myślę o tym jak ważne jest to żeby wiedzieć kim jesteś. To chyba daje największa siłę w życiu i motywacje. Jestem Polką , jestem żoną, kobietą, córka, narzeczoną, siostrą… przecież jeśli wiesz kim jesteś to nawet jeśli masz problem odnajdziesz w sobie siłę bo ktoś w Ciebie wierzy. A jak upadnę to mi podadzą rękę. Norwedzy są pozytywni i mało zestresowani. Bo mają swój kraj z którego są dumni i potrafi zadbać o wykształcenie, rodziny i poczucie bezpieczeństwa. Jak małe dziecko które wie, że dorasta wśród kochających rodziców, dziadków i rodzeństwa. Uczy się raczkować, chodzić, biegać … jak upadnie to ktoś opatrzy ranę. Podobnie jest chyba z Nami. Często myślę o tym jak wiele możesz zrobić jeśli znajdzie się chociaż jedna osoba która Ci ufa i powie, że potrafisz. A nawet jest zrobisz błąd to nie oceni tylko powie „ będę przy Tobie „ 🤍 ostatnio przeczytałam mądry cytat, że spadając w przepaść nie pytasz czyje ręce wyciągają Cię do góry. Chyba prościej zbłądzić jeśli nie czujesz wsparcia. A to poczucie miłości i zrozumienia dotyczy każdej sfery naszego życia. Może to być związek … tak często się mówi, że kobieta kwitnie albo komuś błyszczą się oczy. Wiesz kiedy to się dzieje ? Kiedy ktoś Cię kocha. Za to jakim jesteś bo wtedy chcesz być lepsza wersją samego siebie. Jeśli masz chociaż jedną osobę w życiu która patrzy na Twoje sukcesy i słyszy co mówisz w taki sposób, że to czujesz to masz największe szczęście. A najpiękniej jest wtedy kiedy masz to poczucie ze strony rodziny, partnera , przyjaciół . Ten czas jest trochę inny albo i nawet bardzo. Jesteśmy gdzieś zamknięci i czasami daleko od bliskich. Inni będąc razem wiele lat może mieli w końcu okazje się poznać. Nie mijając w drzwiach bo ciągle coś i nie ma czasu … może docenić tych którzy byli obok jak było źle. Dobrze jest się czasem zatrzymać i powiedzieć swoim bliskim coś miłego. Jest tak łatwo obgadywać, krytykować i pouczać. A jak mamy komuś powiedzieć jak bardzo jest ważny i wspaniały to czujemy wstyd i odkładamy to na później. Dobranoc kochani ✨ u mnie jest po 22 i nadal jest jasno 🤍

Brak komentarzy

    Zostaw komentarz