„Czas leczy rany… „

Niestety są sytuacje w życiu kiedy czas nie leczy ran. Czas po prostu przyzwyczaja trochę do bólu i człowiek zaczyna prowadzić ” normalne ” życie z żalem w sercu…

Kiedyś myślałam, że po stracie kogoś bliskiego się dużo płacze i ciągle smuci…oczywiście jest tak na początku a później już nawet nie masz siły płakać. Część Ciebie umiera razem z tą osobą a Ty stajesz się jak maszyna. Możesz o tym rozmawiać, opowiadać i nie poleci Ci nawet łza…

Jednak kazdy ranek przypomina Ci o tym, ze to jednak nie byl koszmar z ktorego sie obudzisz. Nie tym razem… jestes bardzo silny a przychodzi taki moment, ze czujesz zapach kwiatow czy widzisz babcie spacerujaca za rękę z wnuczka i nagle aż zaczyna Cię mdlić z żalu i tęsknoty…

Uciekasz w obowiązki, czerpiesz siłę ze szczerego uśmiechu drugiego człowieka…zadajesz tyle pytań Bogu… tym razem nie możesz zadzwonić i zapytać „czy jest Ci tam dobrze ? ” …

Czasami razem rozmawiamy a raczej to jest dialog bo tym razem milczysz…przynajmniej teraz powiem to czego nie zdążyłam… tylko… czy na pewno mnie słyszysz ?

Kiedyś nosilas mnie pod sercem więc część Ciebie na pewno żyje we mnie… mam nadzieję, że już nigdy Cię nie zawiode…

Teraz kiedy moja córka usypia glaszczac mi włosy wiem ile znaczy słowo ” mama ” i jak bardzo trzeba sobie zasłużyć by być ”  mamą ” … tą ktora jest przy Tobie zawsze chociaż czasami jest jej ciężko, która robi wszystko bezinteresownie i kieruje się czystą miłością. To takie trudne zadanie za które tak rzadko mówi się ” dziękuję ” …

Teraz trzeba być jeszcze bardziej silnym…teraz łatwiej jest zobaczyć co w życiu jest tak naprawdę ważne. Życie jest krótka chwilą…kiedy odchodzi od Nas ktoś bliski widzimy jaką blahostka są problemy życia codziennego. Tak naprawdę to czasami chyba sami sobie ich szukamy bo jest za dobrze.

Słucham śpiewu ptaków jak kiedyś…tak jak Ty . One śpiewają tak samo ale ja słyszę je inaczej.

Pije rano kawę jak zawsze…tak jak Ty. Ta sama kawa też smakuje inaczej…

Śpij dobrze..

„Norweski od początku”

Dobry wieczór 😊

Dzisiaj zaczynam zbieranie wszystkich materiałów od początku mojej nauki norweskiego. We wrześniu minie już 4 lata odkąd tu jestem i po wakacjach mam ogromną ochotę iść jeszcze na kurs wieczorowy. No i w końcu zaliczyć norskprøve ☺

Uważam, że języka i tak można najlepiej się nauczyć tylko przez bezpośredni kontakt z nim ale troszkę gramatyki się przyda no i sama siebie chciała bym sprawdzić 😉

Kiedyś jedna z nauczycielek dała mi fajna radę, że jak poznam jakieś nowe słówko żeby spróbować ułożyć z nim zdanie…jeśli się uda pozostanie na pewno na dłużej w głowie niż „wykute” na pamięć. No i może uda się je użyć podczas rozmowy.

Np :

å mosjonere – ćwiczyć, trenować

Hvor ofte bør man mosjonere?

Takie zdanie na czasie bo idzie lato i większość pewnie po nowym roku zapisała się na siłownię 😉 no i jest coraz cieplej i można dużo spacerować! 💚

en god begynnelse – dobry początek

Av en god begynnelse blir en god slutt!

Kolejne pozytywne zdanie ☺ ważne żeby nauka przynosiła nam przyjemność. Kiedy staje się pasja a nie obowiązkiem przynosi lepsze efekty 😊

Można sobie np. dać na cel układać zdania na jakiś temat i szukać słówek z tym związanych. Ja lubię szukać inspiracji na blogach norweskich bo tam teksty są pisane przez zwykłych ludzi i język jest potoczny czyli taki jaki mogę używać na codzień.

et kosthold – jedzenie , dieta

Vegetarisme er et kosthold uten kjøtt og fisk, og eventuelt andre animalske matvarer. 🌱

Jeśli chodzi o gramatyke to sprawia mi ogromny problem, nawet jeśli ktoś mnie o coś pyta to często wiem jak ułożyć zdanie na podstawie tego co kiedyś usłyszałam w praktyce niż z wyuczonych regułek.  Mam zamiar nadrobić to oczywiście na kolejnym kursie oczywiście o ile uda mi się zapisać po wakacjach. Na trochę wiedzy nigdy nie jest za późno 😉

Oglądam moje książki z pierwszego kursu… ” hva heter du ? ” … pamiętam jak słuchałam radia i nawet nie mogłam wyłapać słówek ze zdania. Czas jest też potrzebny do osłuchania się z nowym językiem. Dopiero kiedy czytam moje stare zapiski i oglądam książki widzę, że jednak moja nauka poszła trochę do przodu bo wciąż spotykają mnie sytuacje że naprawdę czuje jakbym nie mogła wydusić słowa i złożyć sensownego zdania.

en utfordring – wyzwanie

Å lære et nytt språk kan synes å være en større utfordring enn hva det faktisk er ✒… 

I tego powinniśmy się trzymać  😊

Miłej zabawy z nauką!

 

 

 

 

 

 

 

Praca..szkoła…Norwegia

Witam po dość długiej przerwie. Cały czas intensywnie…praca,dom,obowiazki i nie ma kiedy pisać chociaż bardzo to lubię 💜

Chciałam się podzielić z Wami kilkoma radami. Wiele razy widziałam na portalach społecznościowych pytania dotyczące pracy i szkoły w Norwegii i sama osobiście mam ochotę robić wszystko na plus żeby się rozwijać i może zdobyć jakieś wykształcenie tutaj lub chociaż kurs.

Polecam Wam serdecznie wybrać się do Karrieresenteret. Myślę, że blisko waszych miejscowości też są takie biura. Ja byłam dziś akurat w Tønsberg. Doradztwo jest dla osób które szukają pracy, chcą się uczyć lub potrzebują rady jak wykorzystać swoje kompetencje.

www.karrierevestfold.no – tutaj jest adres strony do biura w Vestfold. Spotkanie jest bezpłatne a można zdobyć naprawdę dużo cennych informacji i kontaktów.

Jeśli chodzi o studia i wykształcenie to doradzono mi zerknąć tutaj treider.no

Żeby dostać się do szkoły zazwyczaj trzeba mieć zdany egzamin z norweskiego – norskprøve B1 nivå.

Szkoły nawet te roczne są dość drogie ale można się starać o dofinansowanie – lånekassen.no

Kiedyś ktoś pytał też gdzie lepiej studiować czy w Polsce czy w Norwegii i dziś usłyszałam, że jeśli ktoś chce kontynuować karierę w Norwegii to lepiej studiować tutaj. Podobno wielu pracodawców patrzy na studia w Polsce jako alternatywę dla tych którzy nie dostali się na studia w Norwegii i po po prostu za to płacą w Polsce. Osobiście wydaje mi się, że mamy dobry poziom nauczania no ale tak dziś usłyszałam 😕

Bardzo ważny jest też język norweski jak i angielski i ja od tego zacznę moja drogę 😊☺

Jeszcze intensywniej pracować nad norweskim i zacząć przygodę z angielskim na nowo.

Duże znaczenie w kwestii szukania pracy w Norwegii ma też to gdzie mieszkamy. Vestfold jest bardzo atrakcyjną częścią kraju nie tylko dla obcokrajowców. Jest blisko do lotniska, promu do Szwecji i Danii i w miarę blisko Oslo. Niestety znalezienie pracy idzie tutaj drogą znajomości i dużego szczęścia lub super kwalifikacji. Są zawody które mają duże zapotrzebowanie na rynku. W szczególności te dla mężczyzn… 😉

To co jeszcze dziś usłyszałam to dla nas kobiet dobrze iść w kierunki medyczne. Pielęgniarki i opiekunki będą cały czas potrzebne ponieważ jest coraz więcej osób starszych.

Najważniejsze to stawiać sobie cele i dążyć do ich spełnienia. Mam nadzieję, że trochę pomogłam 😊

Lykke til!  – powodzenia ! 💪

” spełnienia marzeń.. „

Wczoraj skończyłam 26 lat..jeszcze niedawno nie mogłam się doczekać aż dostanę w końcu dowód osobisty i zrobię prawo jazdy a tu proszę… zostało 4 lata do trzydziestki 🙈

Czasami oglądam stare zdjęcia i życie tak bardzo się zmieniło. Czasami chciało by się cofnąć w czasie i może coś zmienić…teraz jesteśmy przecież mądrzejsi o tyle doświadczeń…

Większość z życzeń które czytałam mówiły o spełnieniu marzeń. To chyba najważniejsze żeby spełniać swoje marzenia zaraz po tym żeby być tylko zdrowym…

Każdy z Nas marzy o czymś innym. Może jedni pragną miłości inni wolności i podróży… moje marzenia też się zmieniły z moim wiekiem. Czasami nawet myślę, że na moje szczęście wszystkie się nie spełniły 😄 😉

Marzenia nabrały zupełnie innego sensu, kiedyś raczej pragnęłam coś posiadać a teraz szczególną wartość mają ludzie którzy są obok i chwilę które miło spędzam. Kiedyś nie czytałam kartek z życzeniami..był to tylko dodatek do prezentu. Teraz pierwsze co robię to czytam właśnie życzenia… ten czas który poświęca nam druga osoba jest najcenniejszy. O prezentach często się z czasem zapomina. Rzecz się zniszczy lub znudzi…nie raz namalowany uśmiech ketchupem na kanapce z serem rozwalił moje serce bardziej niż bukiet kwiatów 😉…

Kilka momentów które sprawiły, że ten dzień był szczególny… 💛

Rano czekało na mnie ciepłe kakao. Tego dnia nie piłam sama kawy rano.. w pracy uśmiech nie znikał mi z twarzy 😘 warto było wstać o 5.30 ☺

Tego dnia mogłam zobaczyć moich bliskich. Wypić kawę z rodziną. Im jestem starsza tym bardziej doceniam bliskie osoby.. zwykłe proste chwile…

Życzenia od przyjaciół z Polski. Są osoby które widzę tak rzadko a mimo tego jak się spotkamy to czuję się jakbym widziała je codziennie. Czasami jest tak ze słuchamy piosenki i przypomina nam różne momenty z naszego życia. Tak samo jest z przyjaciółmi. Czytasz wiadomość i czujesz się jak dawniej gdzieś na ognisku….lub na swojej 18 🙂 mimo, że właśnie dziś kończysz 26 lat oni są obok 💛

Kilka dni temu wpadłam na kawę do znajomej a ona nagle wyszła z kuchni z muffinką a w niej urodzinową świeczką i prezentem.. są też osoby które znamy krótko a tak dobrze się przy nich czujemy. I zawsze można o wszystkim porozmawiać 🍷😊 … i dają powód do uśmiechu przez resztę dnia.

Mam 26 lat,jestem kobietą, jestem mamą …będę spełniać marzenia,dążyć do celu i doceniać tych co są obok jeszcze bardziej niż zwykle.

Dobranoc.

 

 

 

 

Suksesskake !

Muszę się podzielić z Wami kolejnym ciastem które podbiło moje podniebienie. Kolejnym ciastem które mi wyszło a nie jestem dobra w pieczeniu 😊😉 przepis znaleziony na norweskim blogu.

Tutaj podaje tłumaczenie a pod nim oryginał :

SKŁADNIKI

Migdałowy spód :

– 4 białka z jajek

– 150 g cukru pudru

– 150 g migdałów

– 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Żółty krem :

– 6 żółtek

– 150 g cukru

– 150 ml śmietanki 30%

– 1.5 łyżeczki cukru waniliowego

– 200 g masła

Do ozdoby:

– płatki migdałowe

Sposób przygotowania :

Ubij białka. Dodaj cukier puder i ubijaj dalej jak na bezę. Dodaj proszek do pieczenia i wymieszaj. Zmiel migdały i dodaj do masy.

Ciasto piecz w tortownicy o średnicy 24 cm.Spód wyłóż papierem do pieczenia. Ciasto piecz w 175 stopniach przez 30 min. Odstaw do ostygnięcia.

Wyciągnij ciasto ostrożnie, brzegi przejedz ostrym nożem tak żeby odeszło od formy. Ciasto przenieś na płaskie naczynie. Umyj okrągłą formę od tortownicy i umieść ponownie na ciasto ( tak żeby później wylać masę ) .

Wymieszaj żółtka , śmietankę 30% , cukier, cukier waniliowy w małym garnku. Podgrzewaj nie przerywając mieszania. Pozostaw krem do ostygnięcia do temperatury pokojowej. Następnie pokrój miękkie masło w kosteczki i wymieszaj razem z masą za pomocą stalowej trzepaczki ( ja użyłam miksera )

Wylej krem na ciasto i daj do lodówki.  Pozostaw do zastygnięcia ( najlepiej na całą noc ) .

Po wyciągnięciu z lodówki przejedź brzegi nożem i ściągnij okrągłą formę. Posyp płatkami migdałowymi do ozdoby.

 

Ingredienser

Mandelbunn:
4 eggehviter
150 g melis
150 g mandler
0,5 ts bakepulver

Gul krem:
6 eggeplommer
150 g sukker
1,5 dl kremfløte
1,5 ts vaniljesukker
200 g smør

Pynt:
mandelflarn

Fremgangsmåte

 

Pisk eggehvitene stive. Ha i melis og pisk videre til marengs. Bland i bakepulver. Mal mandlene og rør i til slutt.

Ha deigen i en rund kakeform (24 cm i diameter) med bakepapir i bunnen. Stek kaken midt i ovnen ved 175°C i 30 min. Avkjøl kaken helt i formen.

Løsne kaken forsiktig fra formen med en skarp kniv. Ta kaken ut av formen og fjern bakepapiret. Sett kaken på et passende fat. Vask kakeringen og sett den rundt kaken på fatet.

Bland eggeplommer, kremfløte, sukker og vaniljesukker i en liten kjele. Kok opp under stadig omrøring. Ta kjelen fra platen og la kremen avkjøle til romtemperatur. Pisk så inn mykt smør i små klatter med en stålvisp.

Ha kremen over kaken i formen og sett fatet i kjøleskapet til kremen har stivnet (jeg pleier å la kaken stå i kjøleskapet over natten). Skjær forsiktig langs kanten på formen med en skarp kniv og fjern kakeringen. Dryss noen mandelflarn over kaken til pynt.

„..Zachłanna życia…”

Właśnie zaczyna się kolejny dzień..budzik 5.45. Dzisiaj niedziela ale jadę do pracy. Zazwyczaj zaczynam o 8 ale dziś mam zamiar skończyć szybciej i jechać na siłownię. Chociaż nie wiem czy znajdę siły bo ostatnio jest dużo pracy…ale postanowienie noworoczne trzeba spełnić 😉

Ostatnie dni mijają jakoś tak trochę na narzekaniu…a bo praca mogła by być lepsza,bo tyle opłat w tym miesiącu, a Laura ma ciągle katar.. jakoś tak wszystkiego ciągle za mało. Ciągły strach i walka o lepsze jutro..

Dzisiaj w pracy jednak udało mi się skończyć szybciej 🙂 robię więc kawę i od razu jadę na siłownię. Laura z tatą pojechała na basen więc mam troszkę czasu dla siebie.

Już w pracy widziałam, że z nad morza idzie mgła i coraz bardziej pokrywa miasteczko. I znowu ta cisza i brak wiatru…powietrze też takie ciepłe. W tym ciągłym biegu zapominam jaki jest dzień. A dzisiaj niedziela.. na zegarku lekko po 11 i wpadło mi do głowy, że dawno nie byłam w kościele a przecież dzisiaj jest Polska msza. Nie wiem skąd ja biorę ostatnio siły i pomysły ale po pracy pojechałam na trening i po treningu jeszcze szybko pod kościół. W Polsce często chodziłam do kościoła się wyciszyć i pozbierać myśli a teraz nigdy nie ma na nic czasu. A ostatnio jestem tak spragniona życia, że najchętniej bym robiła 100 rzeczy na raz !

„Nie martwcie się zatem o jutro, bo jutro samo zatroszczy się o siebie. Starczy dniowi jego własnej biedy”   w kościele powitał mnie taki cytat …hmm. Słucham więc dalej księdza i średnio mi się podobało to co czyta. Żeby nie przejmować się jutrem i że majątek to nie wszystko itp. To co lepiej nie pracować i ogólnie mieć wszystko ” gdzieś ” ?

No ale słucham dalej. Ksiądz zaczyna mówić kazanie i opowiadać o tym jak rozumieć te słowa. Ja osobiście podchodze sceptycznie do księży i zazwyczaj jak idę do kościoła to pomodlić się i wyciszyć ale ten mnie bardzo zaciekawił. Opowiadał o swojej sytuacji w życiu…pasowało mi to trochę do tego z czym ja walczę na codzień.

Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną………. 

Przez to, że skupiłam się tak bardzo na tym co chce zapomniałam na chwilę o tym co już mam. I nie chodzi o to żeby zostawić wszystko i nie robić niż w życiu ale czerpać radość z tego co już udało się osiągnąć. A na pewno czeka Nas jeszcze dużo dobrego 🙂

Jestem tak bardzo zachłanna życia,że najchętniej bym była w kilku miejscach na raz i do tego pracowała na 100%, była idealna mamą i kobietą, miała super czysto w domu, chodziła na siłownię i na 5 kursów… ostatnio nawet nie potrafię odpoczywać bo wydaje mi się, że wtedy marnuje czas.

„Dlatego mówię wam: nie martwcie się o swoje życie, co będziecie jeść lub co pić będziecie; ani o swoje ciało, czym się przyodziejecie. Czy życie nie jest ważniejsze od pokarmu, a ciało od odzienia? Popatrzcie na ptaki na niebie..”

Wracam do domu..zmęczona ale szczęśliwa.Mgla otuliła juz całkiem miasto. Jutro nowy dzień 💚

 

Norwegia na stole

Norsk mat – norweskie jedzenie. Dzisiaj znowu zapraszam Was do kuchni aby pokazać kilka produktów które polecam spróbować w Norwegii 😉 nie tylko samymi widokami człowiek żyje 😄 na północy trzeba też coś zjeść…

Na pierwszym miejscu na mojej liście na pewno znajdzie się BRONOST – brązowy ser. Powiem szczerze, że na początku mi nie smakował. Wydawał mi się troszkę. ..dziwny. Ser jest słodki i na pewno nie nadaje się do zjedzenia z szynką i keczupem 😉 ma taki lekko karmelowy smak. Może na początku po prostu nie wiedziałam „jak” go jeść. Teraz jest prawie zawsze u mnie w lodówce. Uwielbiam jeść ciemny chleb z brązowym serem i dżemem jagodowym do czarnej kawy. Jest też pyszny z norweskimi waflami lub chrupkim pieczywem. Chrupkie pieczywo – knekkebrød też jest jednym z faworytów na norweskim stole 😉

Wafler – to takie norweskie gofry 🙂 można je dostać prawie wszedzie i to chyba najbardziej popularny norweski deser

  • 4 dl hvetemel – 400 gram maki
  • 5 ss sukker – 4 łyżki cukru
  • 1 ts bakepulver – 1 łyżeczka cukru pudru
  • 1 ts malt kardemomme – 1 łyżeczka mielonego kardamonu
  • 4 dl melk – 400 gram mleka
  • 5 stk egg – 5 jajek
  • 100 g smeltet smør – 100 gram roztopionego masła

Polecam do wafli śmietanę z dżemem truskawkowym 🙂

Fiskepudding – pudding z ryb nie brzmi zbyt ciekawie ? 😉 w Norwegii jest bardzo popularny. Mi też smakuje 🙂  kroję sobie w plasterki i jem na knajpce. Być w Norwegii i nie spróbować ? Jeśli ktoś lubi ryby to będzie smakowało.

PØLSE ! Parówki również grają jedna z głównych ról na norweskich stołach. Są serwowane na śniadanie,obiad,grilla,imprezę czy dzieciakom w przedszkolach. Widziałam już parówki w zupie pomidorowej i na wigilijnym stole… jak dla mnie parówki to parówki czyli nic specjalnego. Jedno jest pewne ,że w Norwegii na pewno spotkacie je wszędzie..

To co polecam przy okazji pobytu w Norwegii to dżemy, jogurty i masło …jak dla mnie są o wiele smaczniejsze niż w Polsce. Wybór jest na pewno mniejszy ale w tym przypadku wygrywa jakość a nie ilość 😉  czekolada jest też pyszna. Mogę ją nawet porównać do Milki która jest moją słabością 😊

 

W Polsce nigdy nie przepadałam za wszelkiego rodzaju ciastami i nigdy na urodzinach czy weselach nie jadłam tortów. W Norwegii to się zmieniło i tak bardzo ciężko mi się obejść bez kawałka ciasta przechodząc obok cukierni . Torty nie są takie słodkie i ciężkie.

en kake – ciasto

en bursdagkake – tort, ciasto urodzinowe

Norwegia to tez oczywiście świeże ryby, krewetki i sałatki z owocami morza.Makrela w puszce czy tuńczyk to niezbędnik norweskiego lunchu. A dzieci w przedszkolach od małego karmi sie pasztetem  ( Leverpostei ).   Dzisiaj nie będę się rozpisywać więcej o daniach obiadowych tylko chciałam bardziej skupić się na tych drobnych przekąskach 🙂

reker – krewetki

en fisk- ryba

skalldyr – owoce morza

rekesalat – sałatka krewetkowa

Jeśli wpiszecie w wyszukiwarkę coś o typowym norweskim jedzeniu ( typisk norsk mat) ukarze się Wam na pewno tez PIZZA GRANDISA 🙂  tak! to tez na pewno znajdziecie w każdym sklepie 😉

SMACZNEGO !

 

Ut på tur aldri sur

Ut på tur aldri sur! –  Jeśli ktoś z Was mieszka w Norwegii to zna to powiedzenie doskonale.  Po ciężkim tygodniu w pracy, domu, po nieprzespanych nocach jak to bywa w życiu mamy w końcu przyszła sobota i trochę wolnego czasu.

Pomimo mgły i braku słońca nasza trójka wybrała się na wycieczkę. Byliśmy jakieś 20 km od domu w miasteczku Helgeroa. Kiedyś jeździłam tam tak często na plażę i podziwiać zachody słońca …. tak bardzo mi brakowało tego miejsca. Trochę świeżego powietrza i ten widok przypomniało mi za co tak bardzo kocham miejsce w którym mieszkam. Jeszcze panował taki magiczny klimat. .cisza i mgła.Gdzies na morzu było słychać trąbienie statku ale przez mgłę nie było go widać . Laura spała smacznie w wózku. Miasteczko w zimie jest bardzo spokojne. Tutaj życie budzi się latem.

Zwykły spacer może dać tyle przyjemności i pomóc zapomnieć o problemach życia codziennego. W Norwegii w niedzielę są zamknięte centra handlowe i nauczyłam się spędzać czas na świeżym powietrzu. Może to dać więcej rozrywki niż bieganie po sklepach i nawet lekki deszcz czy wiatr nie przeszkadza 😉 zawsze można zabrać ze sobą termos z gorącą herbatą lub rozpalić ognisko 😄  i do domu przychodzi się z uśmiechem na twarzy.

Jeśli kiedyś będziecie źli, smutni, zmęczeni lub będziecie potrzebowali przemyśleć coś ważnego polecam ten norweski sposób na uśmiech 🙂 ciepłe ubranie i na wycieczkę. Najlepiej w towarzystwie przyrody ☺ mi pomogło ..

 

 

„Przepisy” czyli polka w norweskiej kuchni

Dzisiaj troszkę o jedzeniu 🙂

Na początku mojej przygody z Norwegią często brakowało mi polskiego jedzenia. Zawsze korzystałam z polskich przepisów i później miałam problem z kupnem tego co było mi koniecznie potrzebne. Teraz jest łatwiej odkąd znam troszkę język ale chciałam Wam polecić korzystanie z norweskich przepisów i polecić kilka stron. Wydaje mi się, że te przepisy są nawet prostsze 😉 ja nigdy nie byłam dobra w pieczeniu ciast. Nigdy mi nie wychodziło dobre ciasto marchewkowe a znalazłam tu przepis na ” Det søte liv” i wychodzi idealene 😄

Myślę, że przepisy mogą być też jedną z form nauki języka. Można poznać dużo czasowników które często są używane i mogą np przydać się w pracy 🙂

Kolejna świetną stronę z przepisami na ciasta i desery którą mogę polecić to Krem.no.  Robiłam już kilka ciast i wychodzą przepyszne !

Czasami pracuję na kantynie i dziewczyna która mnie uczyła pokazała mi, że dania norweskie są przede wszystkim bardzo proste 🙂 i dobre. Powiem szczerze, że nawet często to co mnie nauczy robię sama w domu.   Jeden z przysmaków śniadaniowych u Nas w pracy to omlet zapiekany w piekarniku. Na jedno jajko łyżka śmietanki 30 % do tego pieczarki lub szynka do piekarnika na ok 15 min i gotowe. Do tego dobra kawa i można zaprosić norwega na śniadanie 🙂

Na stronie sklepu Meny sa też ciekawe przepisy. Ładnie opisane i nawet można wybrać ilość osób dla której szykujemy danie.

Podaje też mała ściągę z produktami spożywczymi po norwesku

Mąki- mel
Razowa- sammalt
Pełnoziarnista – helkorn
Pszenna- hvete
Jęczmienna – bygg
Orkiszowa – spelt
Kukurydzianna – mais

Kasze :
Bokhvete – gryczana
Byggris – jęczmienna
Byggryn / perlbrygg – pęczak
Smmulegryn – kasza manna

Otręby pszenne – kruskakli
Płatki owsiane – havregryn
Ryż preparowany- puffet ris
Siemię lniane – linfrø

” Mat gir mye glede ” ☕🍰🍔🍕😄

„Alle smiler på samme språk”

Jeg vil gjerne skrive om et tema som er veldig viktig og samtidig veldig vanskelig for oss som kommer fra Europa. Dette temaet er språket. Jeg hører veldig ofte at folk sier ” Dere polske klarer ikke/vil ikke snakke or lære seg språket ! ”

For å komme til Norge å få mulighet for å bo her må vi skaffe oss jobb og bosted. Etter at dette er i orden kan vi få oppholdstillatelse.  Mange av oss begynner å lære seg norsk allerede i Polen men de kursene er ikke så effektive. Så det som skjer er at vi begynner å jobbe med dårlig norsk.

Mine første tjente penger har jeg investert i norskkurs.

Realiteten her er helt annerledes enn i Polen. Å jobbe som for eksempel renholder  i Norge kan vi tjene  mer enn kontormedarbeider i Polen. Vi er veldig takknemlig for denne muligheten med jobb og alt i Norge.  Polsk politikk presser ofte folk ut av lande.

Det at jeg er fra Polen betyr ikke at jeg er dum.

Mange av oss har faktisk høyere utdannelse. Men det er vanskelig å få sjanse for å utvikle seg.

For å snakke norsk må vi ha kontakt med dere norske, men det er vanskelig å bli venner mens man kjenner ikke så mange ord. Bøker er heller ikke nok da språket er veldig offisielt.  Sikker mange ganger det som jeg prøver å si hører rart eller morsomt ut 😉  Ofte prøver jeg å unngå en samtale fordi jeg er redd å si noe feil og samtidig vil jeg så gjerne bruke dette språket.

Jeg ser at flere og flere nordmenn tar seg en tur til Polen og det er bra! Da kan dere se forskjell mellom rykter som er i Norge ang.oss ( Vi drikker ikke vodka hele tiden eller banner korva korva 😉 ) og virkeligheten .

Jeg er glad at så mange nordmenn reiser til Polen for å studere hvor de kan, å bli litt mer kjent med den bedre delen av både Polen og polakker.

Jeg personlig har veldig lyst til å ha kontakt med en norsk person som trenger litt hjelp for eksempel en pensjonist. Tenkte kanskje å hjelpe litt med vaskinga, handle mat eller rett og slett sitte å drikke kaffe sammen å samtidig for denne muligheten til å lære meg litt norsk mens jeg hadde blitt fortalt om norskkultur og kanskje litt av historie….