Randka ze sztuką.

Dzisiaj znowu miasto otuliła gęsta mgła. Moja ulubiona pogoda…magiczna, mroczna i tajemnicza…

Wracam do domu po pracy i robię szybko mocną czarną kawę i biorę chłodny prysznic żeby tylko odgonić myśli o tym ze jestem zmęczona i wolna chwile mogła bym poświęcić na popołudniową drzemkę i regeneracje po całym tygodniu.

Teraz szukam czegos w szafie…czegos co pasowalo by do wspaniałego wydarzenia. Ostatnio lubie czern…zawsze elegancka klasyczna i kobieca. Długa szara sukienka z wełny i klasyczny żakiet….to będzie to. Teraz mogę jechać podziwiać. Jestem gotowa na randkę ze sztuką…

Kierunek Stavern…zawsze miałam sentyment do tego miejsca. Małe miasteczko przy morzu gdzie klimatyczne kawiarenki, małe galerie sztuki i piękne widoki są jak perełki na sznurku. Dziś będą tam się wystawiać różni artyści, będą koncerty i nie zabraknie oczywiście naszych wspaniałych zdolnych rodaków 🙂

W środku Panuje ciekawy klimat. Światło jest przyciemnione i gra muzyka…inna, nigdy takiej nie słyszałam. Fajnie znaleźć się w miejscu gdzie każdy próbuje wyrazić siebie poprzez inną formę sztuki. Pomyśleć co autor chciał Nam przekazać i w którym kierunku szła jego wyobraźnia… byc przez chwilę w czyimś świecie

Niektóre z prac widziałam już wcześniej na zdjęciach ale zobaczenie ich na żywo było zupełnie innym doświadczeniem. Było piękne ….

Z autorem jednych prac mam przyjemność pracować i na codzień jest bardzo skromnym i sympatycznym człowiekiem. Podziwiam ludzi którzy mają swoje hobby i robią piękne rzeczy mimo tego, że nie przynosi to często korzyści materialnych. Uciekać do swojego małego świata, przelać myśli, flustracje, złość lub marzenia naprzykład na kartkę papieru…

Chyba czas na kolejną kawę…na szczęście nie zabrakło obok kawiarni 😉

To był cudowny dzień.

Fotografia wyróżniająca @mikaelkalisz

Przepis na norweskie wafle

Wiele razy próbowałam zrobić idealne norweskie wafle i testowałam mnóstwo przepisów z internetu…nigdu nie były one jednak takie „do końca” dobre. Mało chrupkie i gumowe…

Jakiś czas temu dostałam domowy „prawdziwy” norweski przepis i moim zdaniem są one idealne ! Chrupiące, pachnące i słodkie !

Podzielę się moim skarbem z Wami ?

– 6 egg

– 1/2 kg sukker

– 5 strøkne tesjeer bakepulver

– 7 baresjeer potetmel

– 1/2 kg smeltet smør

– 0,8 vann

– 1,4 l hvetemel

1 boks rømme til hel eller halv porsjon 🙂

litt kardemomme ?

 

porcja wychodzi na wielką miskę więc do robienia w domu wystarczy 1/2 lub nawet 1/3 składników 🙂 no chyba, że bardzo Wam posmakuje i macie dużo gości ?

Zdrowy jak…norweg

Powiedzenie brzmi „zdrowy jak ryba” ale śmiało mogę stwierdzić, że norwedzy mogą pochwalić się dobrym zdrowiem i duża sprawnością fizyczną i psychiczną  w podeszłym wieku a może i nie tylko…

Hartowanie zaczyna się już od pierwszych tygodni życia gdzie maluchy opatulone w wełniane ubranko i śpiworek poprostu śpią w wózku na dworze 🙂 mama wracając ze spacerku zostawia bobaska na tarasie albo poprostu w porze jego drzemki „wystawia” go na swierze powietrze. Oczywiście jeśli temperatura nie przekracza -10 stopni ?

W przedszkolu maluchy im starsze tym więcej czasu spędzają na dworze. Jedzenie śniegu i skakanie po kałużach jest na porządku dziennym. W szkole dzieciaki na przerwie MUSZĄ przebywać na zewnątrz. Szkoła jest zamknięta i nikogo nie obchodzi, że wieje czy pada…brrrr… i pomyśleć, że  ja na przerwach w ciepełku objadałam się czipsami ?

Dostać antybiotyki od lekarza graniczy z cudem. Słyszałam mnóstwo historii a z mojego własnego doświadczenia : któregoś dnia miałam taki ból pleców i karku, że nie mogłam ruszać głową i co ? Pani mi kazała ubrać wygodne buty i chodzić po lesie po nierówny terenie ? na pocieszenie dała mi IBUM ….na receptę. Ibuprofem który u Nas kupisz w każdym kiosku…

Kobiety w ciąży pracują prawie do samego porodu. Jest jakieś kilka tygodni przed terminem kiedy możesz już spokojnie być w domu bez błagania lekarza o zwolnienie.

Jeśli chodzi o dietę…oczywiście wszystko co norweskie jest zdrowe i najlepsze. Według Norwegów nie trzeba brać zbyt wielu witamin…wystarczy D która szczególnie trzeba dostarczać z racji częstego braku słońca. Podobno ich jedzenie zawiera wszystko co potrzebuje organizm. Pasztet to magiczny posiłek dla najmłodszych który polecają we wszystkich ośrodkach gdzie chodzi się na badania, kontrolę i szczepionki. Później do zestawu dochodzi makrela z puszki,kawior w tubce i brązowy ser ?

Zapomniałam dodać, że idąc do lekarza musisz wiedzieć co Ci jest bo od niego się raczej nie dowiesz…

Ostatnio w centrum handlowym oglądałam poduszki w koszu na promocji a obok siedziała kobietka około 60 lat z jakimś dziadkiem. Po chwili słysząc ich rozmowę ta właśnie „staruszka” chwali się, że wczoraj skończyła 82 lata. Tak…już, nie pierwszy raz nie mogłam wyjść z podziwu jak osoba w takim wieku może zdrowo i młodo wyglądać. 97 letnia babcia grająca w kręgle, dziadziuś z iPhonem albo grupka emerytów zawstydzająca mnie swoją kondycją i wytrzymałością na siłowni to widok powszedni i bardzo częsty.

Tylko czy to dzięki jedzeniu i diecie ? A może chodzi bardziej o brak stresu i godne warunki życia w podeszłym wieku. U Nas rencistów nie stać czasami na jedzenie po wykupienie wszystkich leków a co dopiero na wakacje w Hiszpanii kilka razy w roku…

Może z jednej strony brak tak dużego wyboru lekarstw i możliwości ich wykupienia ma swoje plusy. Mam wrażenie, że w Polsce można już kupić tabletki ” na wszystko ”

A może kontakt z naturą i częste przebywanie na powietrzu tak działa na Nasze zdrowie i jest sekretem do długowiecznośći? Przecież często słyszymy powiedzenie ” Ut på tur aldri sur ” 😉

Czyli spacer wskazany nie tylko na zrzucenie zbędnych kilogramów ale i negatywnych emocji i stresu ? Może coś w tym jest 😉